Najczęściej popełniane błędy w relacjach prasowych

Wydarzenia w elektrowni jądrowej w Fukushimie spowodowane trzęsieniem ziemi czy kolejne rocznice katastrofy w Czarnobylu, zwracają zawsze uwagę wszystkich mediów. Tuż po awarii w japońskiej elektrowni dzień po dniu w prasie, telewizji, radiu czy Internecie dziennikarze informowali opinię społeczną o bieżącej sytuacji. Niestety nie wszystkie informacje, które publikowane są w mediach, są rzetelne, bardzo często pojawiają się w nich błędy wynikające z niezrozumienia omawianych zagadnień. Chciałbym w szczególny sposób zwrócić na trzy najbardziej powszechne błędy, popełnianie nie tylko przez dziennikarzy, ale także większość niespecjalistów.

1. Napromieniowany ≠ skażony

Bardzo często mylone są dwa pojęcia: „napromieniowany” oraz „skażony”, które błędnie używa się jako synonimy – oba terminy dotyczą dwóch różnych sytuacji. Oto przykład niezrozumienia obu określeń:

„Napromieniowane ryby mogą trafić na nasze stoły”, Wirtualna Polska, 12.04.2011

(…) Z elektrowni Fukushima zaprzestano wypuszczania skażonej wody, która służyła do schładzania reaktorów, jednak konsekwencje napromieniowania będą odczuwalne dla wszystkich organizmów żyjących w morzu, ale przede wszystkim – dla ludzi. – Napromieniowana woda wsiąkała również w glebę i rozprowadzała się po warstwach wodonośnych. To grozi skażeniem wody pitnej – podkreśla wiceprezes Fundacji Nasza Ziemia Sławomir Brzózek. (…)

 „Fukushima: wszędzie napromieniowane zwłoki”, tvp.info, 31.03.2011

(…) Jak poinformowała agencja Kyodo powołując się na miejscową policję, ciała zostały „wystawione na silne promieniowanie po śmierci”. Są jednak obawy, że styczność z nimi mogłaby być niebezpieczna dla zdrowia funkcjonariuszy policji, lekarzy i członków rodzin. Ciał nie można przekazać rodzinom, gdyż kremacja mogłaby rozprzestrzenić substancje radioaktywne. Napromieniowane ciała nie mogą również zostać pochowane, gdyż to z kolei może skazić ziemię. (…)

Jeżeli ktoś został „napromieniowany”, tzn., że został poddany działaniu promieniowania jonizującego – została zdeponowana w nim określona dawka promieniowania (energii). Tak samo mówimy o innych obiektach, np. o napromienieniu żywności. Ale uwaga! Ciało poddane działaniu promieniowaniem jonizującym korpuskularnym: alfa lub beta, bądź elektromagnetycznym: X lub gamma, nie staje się źródłem promieniowania, jak sądzi wiele osób! Może tak się zdarzyć tylko w przypadku napromieniowania neutronami – mogą one aktywować izotopy, które stają się radioaktywne i wówczas emitują promieniowanie jonizujące. Ale taka sytuacja nie jest możliwa, ponieważ z silnymi źródłami neutronów mamy do czynienia głównie w rdzeniu reaktora. Natomiast „skażeniem promieniotwórczym” nazywamy obecność rozproszonej substancji promieniotwórczej w jakimkolwiek miejscu poza źródłem promieniowania. Zatem dany obiekt jest „skażony”, jeżeli na nim lub w nim znalazła się substancja zawierająca izotopy promieniotwórcze – wówczas on sam staje się radioaktywny. Dlatego ciała ofiar trzęsienia ziemi, których dotyczy drugi cytat, nie mogą być promieniotwórcze z powodu napromieniowania, jak sądzą autorzy notatki prasowej! Zostały one wystawione na pole promieniowania jonizującego, ale nie neutronowego. Mogły zostać jedynie skażone poprzez opad radioaktywnego cezu lub jodu, ale gdyby tak było, zmycie wodą tych ciał (czyli odkażenie lub inaczej dekontaminacja), spowoduje usunięcie tych substancji i w konsekwencji nie będą stanowić żadnego zagrożenia.

2. Promieniowanie radioaktywne jonizujące

W języku potocznym, ale także w relacjach dziennikarskich używane jest błędne wyrażenie „promieniowanie radioaktywne”. Przykład:

„Japonia: pożary w Fukushimie, rośnie promieniowanie”, Polska Agencja Prasowa, 16.03.2011

(…) Mimo wzrostu radioaktywnego promieniowania, rząd nie zamierza rozszerzać tzw. strefy ewakuacyjnej wokół elektrowni. W tej chwili obejmuje ona obszar w promieniu 30 km od Fukushimy. (…)

 „Śmigłowce awaryjne chłodzą reaktor”, tvn24.pl, 17.03.2011

(…) W środę rano dokonano pomiaru radiacji w odległości około 60 km od uszkodzonej przez trzęsienie ziemi elektrowni Fukushima. Okazało się, że promieniowanie radioaktywne przekracza tam aż o 500 razy normalne wartości. Nie wiadomo, czy ma to związek z nowymi pożarami w elektrowni. (…)

Sformułowanie to jest nielogiczne – obiekt jest radioaktywny, czyli taki, który emituje promieniowanie jonizujące, jeśli zawiera izotopy promieniotwórcze. A przecież promieniowanie samo z siebie promieniowania nie wysyła – zatem nie jest radioaktywne! Poprawne wyrażenie to „promieniowanie jonizujące”!

3. Reakcją jądrowa a topnienie rdzenia

Niezrozumieniem tematu wykazał się także dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej, który przygotował notatkę, której fragment cytuję poniżej:

Reakcja jądrowa w japońskiej elektrowni?”, Polska Agencja Prasowa, 12.03.2011

W elektrowni atomowej Fukushima I na skutek awarii systemu chłodzenia mogła rozpocząć się w sobotę częściowa reakcja topienia rdzenia reaktora numer 1 – poinformowała japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego. Wokół reaktora wykryto radioktywny cez – podaje Kyodo. Wcześniej Associated Press, powołując się na japońską Komisję Bezpieczeństwa Nuklearnego podała, że taka reakcja „jest możliwa”, a agencja TASS podała, że „niekontrolowana” reakcja jest już w toku. Według EFE, władze japońskie nie wykluczają, że reakcja topienia rdzenia reaktora może być w toku.

Tak naprawdę trudno zrozumieć z tego przekazu, czy autor miał na myśli niekontrolowaną jądrową reakcję łańcuchową, czy chciał poinformować o możliwym topieniu się rdzenia reaktora. Są to przecież dwa różne zjawiska. Nie jest możliwe, aby w elektrowni atomowej mogła zajść niekontrolowana reakcja łańcuchowa, która spowodowałaby eksplozję jak w bombie atomowej. Fizyczne i techniczne wymagania działania reaktora różnią się znacząco od tych, które doprowadzą do eksplozji bomby atomowej. Eksplozja taka wymaga dostępności materiału rozszczepialnego o wysokiej zawartości procentowej właściwego izotopu (blisko 100 % 235U lub 239Pu i oraz jego dużej gęstości. W przeciwieństwie do tego w reaktorze jądrowym materiał rozszczepialny jest podwójnie „rozrzedzany” (wzbogacenie tylko około 5% 235U a do tego paliwo jest rozdzielone pomiędzy poszczególne pręty paliwowe, żaden z prętów nie zawiera masy paliwa porównywalnej do tzw. „masy krytycznej”. „Masa krytyczna” izotopu rozszczepialnego to taka masa, w której, przy określonej konfiguracji geometrycznej (kształt kuli, sześcianu, walca…), może nastąpić wybuch nuklearny.

Reakcja łańcuchowa w bombie atomowej odbywa się w sposób lawinowy i zachodzi „natychmiast” w czasie około 1 miliardowej części sekundy. W przeciwieństwie do tego w reaktorach jądrowych przebieg czasowy reakcji łańcuchowej, czyli lawiny kolejnych rozszczepień, jest kontrolowany przez kilka czynników:

  • odpowiednie wzbogacenie paliwa,
  • odpowiednie rozmieszczenie prętów paliwowych,
  • dobór odpowiedniego moderatora – np. woda zwykła, woda ciężka,
  • właściwy skład izotopowy prętów sterujących, prętów kontrolnych i prętów bezpieczeństwa,
  • odpowiednie rozmieszczenie prętów sterujących, kontrolnych bezpieczeństwa.

Po wyłączeniu reaktora, normalnym czy też awaryjnym, produkty rozszczepienia cały czas są aktywne – rozpadają się, a każdej przemianie towarzyszy emisja promieniowania beta, gamma lub jednocześnie beta i gamma. Powoduje to nagrzewanie otaczających materiałów w reaktorze, czyli generację tzw. ciepła powyłączeniowego, ponieważ wytwarza się ono jeszcze długo po wyłączeniu reaktora. Intensywność grzania powyłączeniowego zaraz po wyłączeniu reaktora wynosi ok. 7 %, a po upływie 1 dnia spada do 0,5 % mocy przed wyłączeniem. Problem zaczyna się w momencie utraty chłodziwa lub niemożliwości odbioru ciepła, np. w wyniku zatrzymania pomp spowodowanego brakiem prądu elektrycznego. Wówczas generowane ciepło może spowodować po dłuższym czasie topnienie elementów paliwowych w rdzeniu reaktora. Nie mniej jednak, póki zbiornik reaktora pozostaje nienaruszony, nie ma bezpośredniego zagrożenia dla otoczenia.

Zacytowaną notatkę przedrukowano w większości serwisów internetowych – tylko jeden z głównych portali poprawił ewidentny błąd autora tekstu.

Mam nadzieję, że ten krótki artykuł pomoże uniknąć typowych błędów często popełnianych w relacjach dziennikarskich i nie tylko. Lista ta jeszcze nie została wyczerpana, dlatego temat ten będzie kontynuowany w artykułach publikowanych na stronach internetowych naszej Fundacji.

Łukasz Koszuk

mgr Łukasz Koszuk – współzałożyciel i prezes Fundacji FORUM ATOMOWE. Absolwent fizyki na Uniwersytecie Warszawskim, specjalność fizyka jądrowa; specjalista w Zakładzie Energetyki Jądrowej w Narodowym Centrum Badań Jądrowych w Świerku, w Zespole Analiz Neutronowych Rdzenia.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *